Top-ads

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Podsumowanie minionego roku 2014 i nowe postanowienia- czy warto?

By | 21:12 3 comments


  Witam Was serdecznie po bardzo długiej przerwie. Ostatnie tygodnie były dla mnie bardzo intensywne i wypełnione po brzegi pracą i obowiązkami. Stęskniłam się za pisaniem i kontaktem z Wami. Jednak przyznam, że taka przerwa dobrze mi zrobiła. Skupiłam się na domowych zaległościach, mile spędziłam urlop w Polsce i nacieszyłam się rodziną. Miałam też sporo do nadrobienia w college'u. Jedno się kończy, drugie zaczyna. Kolejne raporty do napisania, kolejne egzaminy do zdania i...


... kolejne postanowienia do spełnienia i odhaczenia!


Tak kochani! W moim przypadku warto taką listę robić, bo motywuje mnie i przypomina, że mam coś do zrobienia. Sami zobaczcie moje zeszłoroczne podsumowanie.



2014


MÓWIĆ INNYM KOMPLEMENTY  

Całoroczne postanowienie o mówieniu miłych rzeczy innym sprawdziło się świetnie. Nie było to przymilanie, a miły gest, który dawał mi dużo radości i to przez cały rok. Na wielu twarzach widziałam uśmiech i właśnie to sprawiało, że i mój dzień był lepszy. Taki gest nic nie kosztuje, a może wywołać uśmiech na kogoś twarzy. Warto? Warto. 

PODJĄĆ 30 DNIOWE WYZWANIE Z Design Your Life ✔ 

Bardzo spodobało mi się to wyzwanie. Każdego dnia zapisywałam jedną rzecz, która sprawiła mi dużo radości. Małe, drobne rzeczy i gesty, które wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Miło jest wrócić do tych zapisów i powspominać w pochmurny dzień. Myślę, że napiszę o tym osobny post z grafiką i podsumowaniem. Może i Was zachęcę do tego wyzwania. 


ZMIENIĆ WYGLĄD BLOGA X

Kilka razy próbowałam, ale mimo, iż w sieci jest mnóstwo tutoriali i pomocy, to nie poradziłam sobie z tym dobrze. Kolejną ważną rzeczą są szczegóły i detale charakterystyczne dla danej osoby. Ja do końca nie wiem jak ma ta strona wyglądać i co jest moim znakiem rozpoznawczym. Muszę w tym roku porządnie się nad tym zastanowić i coś tu zmienić. Liczę też na Wasze sugestie. 

NAUKA SZYBKIEGO PISANIA NA KLAWIATURZE X

Tu miałam na myśli pisanie w języku angielskim, bo w naszym ojczystym idzie mi całkiem nieźle. Niestety mój zapał wygasł w okresie letnim, ale mam nadzieję, że w tym roku to nadrobię. Jeżeli coś postanowię, to prędzej czy później muszę tę rzecz odhaczyć na liście. Co się odwlecze, to...

BRAĆ UDZIAŁ W KONKURSACH 

Nie wiem czy to tylko moje odczucia, ale wydawało mi się, że początkiem roku było dużo ciekawych i kreatywnych konkursów, a później już gorzej. Brałam więc udział w tych interesujących mnie. Nic nie wygrałam, ale trenowałam nieco moją kreatywność i to bardzo mi się spodobało. Na pewno będę kontynuować to, bo warto. Nawet, jeżeli nic nie dostaniemy w zamian. 

NAUCZYĆ SIĘ PODSTAW PHOTOSHOP'A X

Naukę zaplanowałam na czerwiec, ale piękna pogoda i częste wyjazdy zniechęciły mnie do tej nauki. Pamiętałam o tym, ale postanowiłam je przełożyć na przyszłość. Miałam w tym czasie egzaminy w college'u i zrezygnowałam. Nie żałuję, bo nie był to mój priorytet, ale na pewno postaram się wrócić do tego i czegoś się nauczyć. 

***

NAUKA I ROZWÓJ ✔ ✔ 

W moich postanowieniach nie napisałam o kursach i college'u. Bardzo chciałam zrobić jakieś kursy, mieć szkolenie i uczyć się przez cały rok. Udało mi się! Zrobiłam dwa kursy, komputerowy i księgowy oraz zaczęłam dwuletni college. Jestem bardzo szczęśliwa i chcę więcej. Bardzo obawiałam się, że nie dam rady, ale jakoś uporałam się z tym wszystkim. Warto przełamywać fikcyjne bariery, które sami nieraz tworzymy w głowie. 

SIŁOWNIA I ROWER ✔ ✔ ✔ 

To postanowienie pojawiło się na rok 2013, ale często czytam tę listę i wciąż kontynuuję to, co tam napisałam. Choć przez college nie mogę już tak korzystać z siłowni jak wcześniej, to udaję mi się wciąż znaleźć na nią czas. Spełniłam też kolejne marzenie i kupiłam rower. Razem z partnerem przemierzamy kilometry tras i zwiedzamy. To nasze ulubione zajęcie. Teraz czekam, aż okropne wiatry ustaną i wyruszę w kolejne miejsce. Rower od lat jest moim ukochanym przyjacielem i bardzo, ale to bardzo pomógł w momentach, kiedy byłam smutna i przygnębiona. 


***


Na pierwszy rzut oka może wydawać się Wam, że obładowałam się tymi postanowieniami i kogoś może to zniechęcić. Nikt nie karze Wam mieć ich aż tyle. Wystarczy już jedno, a dążenie do jego zrealizowania będzie nas rozwijać. Zdarzyło mi się przeczytać na blogach i w komentarzach, że to nudna moda i nie działa. Ja tę listę tworzyłam i tworzę dla siebie, a nie ku uciesze innych. Nikt mnie też do tego nie zmuszał. Patrząc wstecz łatwo zauważyć, że warto było. Warto stawiać sobie cele i wyzwania. Przelane na papier niejednokrotnie motywują bardziej i zawsze przypominają o tym, co jeszcze przed nami. 





TEGOROCZNE POSTANOWIENIA

W zeszłym roku sprawdził się system wyznaczania konkretnego miesiąca na realizację. Poniższe postanowienia akurat są całoroczne. Lista jest krótsza, ale jest jeden cel, nad którym chcę skupić się najbardziej. Reszta ma być kontynuacją ostatnich postanowień i realizowaniem tych niespełnionych. 



ZMIENIĆ PRACĘ

Tu chyba nie trzeba nic wyjaśniać. To postanowienie jest jednym z najważniejszych i to na nim się skupiam najbardziej. Odświeżyć cv i szukać, szukać, aż znajdę. Coś czuję, że to będzie mój wyjątkowy i przełomowy rok. Oby.

WYKORZYSTAĆ KAŻDĄ WOLNĄ CHWILĘ

Koniec z marnowaniem dnia i weekendów. Choć większość czasu w zeszłym roku zwiedzałam i wykorzystywałam, to wierzę, że da się jeszcze lepiej i więcej. Generalnie być szczęśliwą i robić to, co daje pozytywną energię.


Objedzona i szczęśliwa u mamy. 



Postanowień na pewno będzie więcej, ale póki co te muszę zacząć realizować już dziś. Jestem bardzo ciekawa jak wygląda Wasze podsumowanie minionego roku. Dajcie koniecznie znać w komentarzach co o tym wszystkim sądzicie.


Macie postanowienia noworoczne? Które było najtrudniejsze do zrealizowania? A może w ogóle ich nie potrzebujecie?



Nowszy post Starszy post Strona główna

3 komentarze:

  1. o fajnie,że już jesteś! :)
    postanowienia i ja sobie założyłam ale póki co siedzą cichutko w głowie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście nie mam wytrwałości do trzymania się wymyślnych postanowień. Żeby coś zmienić muszę dostać porządnego kopa energii i chęci. Inaczej nic z tego nie będzie.
    http://autre-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię tworzyć postanowienia, ostatnio zaczęłam robić takie comiesięczne, bo łatwiej mi je spełniać :-) Część tych lekkich (takie mini-plany) publikuję na blogu, a te bardziej prywatne zostawiam dla siebie :-) Moim zdaniem to działa i nie do końca rozumiem, dlaczego wszyscy wokół krzyczą, że planowanie to głupota... No i ja mam wrażenie, że ostatnio na blogach to właśnie nieplanowanie stało się modą, a nie tworzenie postanowień :-) Ja tam robię, lubię, a jak coś się nie uda - to trudno ;-) Photoshopa też chciałabym się nauczyć, ale to chyba nie na moje nerwy ;-)

    OdpowiedzUsuń